Czas na trzeci odcinek serii opowiadającej o japońskich rasach psów. Dzisiejszy bohater, podobnie jak wszyscy do tej pory, to przedstawiciel psów pierwotnych służących do polowań. Rasa do niedawna popularna tylko w rodzimych stronach, dzięki potędze internetu stała się rozpoznawalna na całym świecie.

Mowa oczywiście o Shiba Inu! Odcinek będzie szczególny, gdyż oprócz ogólnego zbioru informacji, podzielę się w nim również moimi osobistymi doświadczeniami z psem tej rasy. 🙂

Trochę o Shiba Inu:

Nasz dzisiejszy bohater to najmniejszy z przedstawicieli japońskich szpiców. Pochodzi z górzystych rejonów wybrzeża Morza Japońskiego na wyspie Honsiu, gdzie używano go w polowaniach. W przeciwieństwie do poprzednio opisywanych ras, jego zdobyczami nie były dziki czy niedźwiedzie lecz mniejsze zwierzęta, takie jak ptaki i zające. W poszczególnych regionach psy hodowano niezależnie, co doprowadziło do powstania odmian regionalnych, różniących się szczegółami anatomicznymi

Po restauracji Meiji (1868 r.) w Japonii zaczęły pojawiać się importowane z Europy psy myśliwskie, które krzyżowano z rodzimymi shibami. Na początku lat 20. czyste osobniki tej rasy były już rzadkością, wobec czego podjęto kroki mające na celu zachowanie czystych linii genetycznych małego szpica. W 1934 roku zatwierdzony został wzorzec rasy, a w 1937 roku została ona uznana za japońskie dziedzictwo naturalne. Okrutny los japońskich psów w trakcie II wojny światowej nie ominął także shiby – rasa znalazła się na skraju wyginięcia. Przetrwały jedynie odmiany Sanin, Mino i Shinshu, które posłużyły do odtworzenia psa w formie, jaką znamy dzisiaj.

W 1954 roku pierwszy Shiba Inu trafił do USA, skąd zaczęła się jego ekspansja w świecie zachodnim. Dzisiaj rasa ta jest najpopularniejsza oczywiście w kraju pochodzenia, jednak znalazła uznanie w wielu zakątkach świata i jej popularność rośnie.

Skoro mówimy o popularności, nie sposób nie wspomnieć o sławie, jaką Shibie przyniósł internet. Kabosu-chan, suczka należąca do przedszkolanki Atsuko Sato, stała się twarzą jednego z najsłynniejszych memów internetowych – Doge (po polsku: Pieseł). Kabosu jest sunią adoptowaną ze schroniska, gdzie trafiła po zlikwidowaniu macierzystej pseudohodowli. Fotografia służąca za tło pisanych Comic Sansem niegramatycznych żartów została zrobiona w 2010 roku.

Shiba Inu zaliczany jest do grupy V FCI – szpiców i psów w typie pierwotnym. Psy dorastają do około 40 cm wysokości w kłębie, suki do około 37 cm, waga to około 10 kg. Dopuszczalne umaszczenia to nie tylko najsłynniejsze czerwone, ale także czarne podpalane i sezamowe, będące mieszaniną włosów obu kolorów w różnych proporcjach. Zdarzają się również osobniki białe, jednak jest to umaszczenie uznane za wadliwe i psa takiego nie dopuszcza się do dalszej hodowli. Obowiązkowo obecne musi być urajiro, czyli białe znaczenia na spodzie tułowia, pyska, szyi, ogona i po wewnętrznych stronach nóg.

Rasa uważana za niezależną i upartą. Ma silny instynkt łowiecki, niekoniecznie dogaduje się z innymi psami. Podobnie jak akita lubi dbać o swoją higienę poprzez wylizywanie futra. W domu raczej mało hałaśliwy.

Jak wspomniałem na początku artykułu, z psem rasy shiba mam do czynienia na co dzień. Kaien jest oczywiście jedyny w swoim rodzaju, część informacji o charakterze z opisu wzorca da się potwierdzić, inne wprost przeciwnie. Mój podopieczny nie znosi samotności, koniecznie musi mieć wszystkich obecnych w domu w pobliżu. Prawie w ogóle nie szczeka i nie przeszkadza sąsiadom. Nie dopomina się o głaskanie i przytulanie, ale i nie protestuje kiedy już do tego dojdzie. Na spacerze włącza mu się tryb Super Saiyan: biega ile sił w nogach i eksploruje jak daleko sięga smycz. Instynkt psa polującego jest w nim silny – lubi kopać w ziemi, gonić za ptactwem i tropić jadalne bonusy w trawie. Kaien nie ma w sobie za grosz agresji (pies obronny z niego żaden) – małe psy, koty i ludzie od pierwszego spotkania traktuje jako partnerów do zabaw. Większe psy również, jak tylko przekona się, że nie stanowią zagrożenia.

Shiba inu to obok akity najpopularniejsza rasa japońska na świecie. Również w Polsce mamy duży wybór dobrych hodowli oferujących te wyjątkowe psy. Jeżeli chcecie wejść w posiadanie małego szpica, będziecie mieli do kogo się zwrócić. Pamiętajcie jednak, że ze względu na upór i niezależność nie jest propozycją dla każdego.

Serdecznie dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejny odcinek serii, w którym po raz pierwszy omówimy rasę nie będącą szpicem 🙂
Życzymy dużo spotkań z Shiba Inu 🙂
RadioAnime24
Hellmut

4 thoughts on “Japońskie rasy psów oczami Hellmuta Część 3”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *